zakochalem sie w dobrej kolezance ...
pomocy !!! co robic
Witam! Mam 27 lat! 2 lata temu przed wakacjami zakonczyl sie moj 1 powazny 2 letni zwiazek. W wakacje kilka miesiecy po zerwaniu poznalem nad morzem dziewczyne ktora prcowla na polu namiotowym na ktorym mieszkalem. Mila inteligentna kulturalna i niestety zajeta! Miala chlopaka od kilku tygodni! Mimo to kolezensko jak bylem nad morzem spotykalismy sie pogadac ot tak o zyciu bylym zwiazku o wszytskim... juz wtedy powiedzialem jej ze jest wyjatkowo barwna osoba o szlachetnym wnetrzu i ze moglbym sie w niej zakochac ...Miesiace mijaly jej zwiazek na odleglosc meczyl ja ale zakochana starala sie podporzadkowac i przelknac rzadkie spotkania z chlopakiem. Ja bedac z nia w stalym kontakcie znalem jej problemy czasami doradzlem itp ...Zaprosilem ja na wesele mojego przyjaciela bawilismy sie swietnie i jak to ona powiedziala az za dobrze, miala wtedy jeszcze chlopaka, spala u mnie w domu w oddzeilnym pokoju wszytsko ok do niczego nie doszlo! po poprawinach wrocila do domu i wszytsko ok. Zarwal z nia chlopak! plakala cierpiala pomagalem jak moglem jej w tym pomoc ale nie jestesmy z tego samego miasta i tylko tel miala wachania nastrojuw pisalismy sobie milo ale czasami jak przypomniala sobie o nim albo zadzwonil do niej byly to urywal sie kontakt na kika dni! Kiedys bylem w jej miejscowosci zaprosilem do siebie ja pownownie spedzilismy milo weekend piwko wieczor na 2 dzien pizza itp bbylo milusio przytuleni spalismy razem nie dzialo sie nic nawet maly buziak. Zawsze staralame sie byc z nia w kontakcie potrafilismy pisac mnostwo esow dziennie smsy na dobranc na dzien dobry ...zauroczylem sie ...chyba nawet duzo wczesniej ...ale nie chcialem naciskac bo mowial ze ma bylego i nie wie sama co chce ze musi przystopowac nie naciskalem czas lecial dalej ...Zaprosilem ja na andrzejki miesiac przed andrzejkami zgodzila sie byl to bal z grajkami na 62 osoby przyjechala ale na 2 tyg przed andrzejkami stalo sie cos co mocno mnie dobilo ...napisala mi ze byla dzis na randce :/ poczulem sie zle zalamanay zazdrosny itp ...kontakt sie urwal malo pisala nie odpisywala a z tego co sie zorietnowalem i domniemalem i dowiedzialem na gg ze to calkiem sympatyczny chlopak i sie jej podoba ...bylem zly ...przyjechala do mnie na andrzejki ...jak mowiala sama nei wiedziala czy to dobry pomysl bo bala sie ze do czegos dojdzie ...przed zabawa powiedzialem ze zly jestem na nia ui moge byc wredny dla niej ale nie jest to chwila by teraz o tym rozmawiac mielismy sie bawic ...w taksowce juz widzialem pisala do niego jak i na imprezie przy stole co chwile i wtedy powiedzialem co mnie boli ...to ze mogla zapomniec o mnie i zaczac spotykac sie z jakims tam kolesiem ...zapoytalem czy niw widziala ze od dawna staram sie z calych sil zdobyc ja bedac soba czyli mily i spokojny taki jak na codzien kulturalny i szlachetny , zawze bylem dla niej dobry moze za dobry nawet na czas mily itp... powidziala ze nie odpowidzialem jej ze od tej pory co dostalem od niej esa pewnej nocy zauwazulem ze cos jest nie tak ...odminila sie byla weselsza mniej pisala do mnie no i jak sie okazalo stalo sie to o sie stalo powiedziala mi ze byla na randce i sie spotyka z takim mlodym ale raz ja olal itp nie przyszedl na spotkanie ...zapytalem na balu czy moze przestac do niego pisac pisala dalej nalegalem przestala zapytalem ja na powaznie jak wyglada sprawa miedzy nim a nia ?? powiedziala ze chciala by sie okreslil czy chce byc z nia czy nei bo zauroczyla sie i nie chciala by sobie robic nadzieji ...ja zapytalem czy kiedykolwiek myslal o mnie jak o swoim chlopakui powidziala ze nie ...tego wieczoru zdazyla sie wrecz dziwna rzecz lekko sie napilem ze smutku i zlosci ona tazke zreszta nie dawalem jej spokoju pytaniami jak mogla nie zauwazyc itp ...bylem zalamany klucilismy sie przy stole wtedy moi znajomi krzyknlei gorzko i wyszlo tak ze ja pocalowalem ...ona odwzajemnila moj pocalunek w momecnie pocalunku cos we mnie sie zminilo zakochalem sie chyba jeszcze bardziej ...nie chciala rozmawiac na temat tego co sie stalo powiedzial nie teraz ja powiedzialem pogadamy jutro ...tej nocy probowlaem spac razem z nia chcialem ja przytulic zgodila sie na to ale czulem ze nie jest ok wstalem z lozka i poszedlem spac do innego rano wstalem i zaczelismy rozmwiac ,,,dopytywlame czemu tak jest ze jak ktos sie stara dziewczyny go olewaja itp ogolnie troche pojechalem z nia bylo jej smutno tak samo jak mi ...pojechala wczesniej do domu mowiac na pozegnanie przepraszam i dajac mi buziaka w usta ...nei wiem co robic jescze nie rozmwaialismy caly czas mysle o tym co bedzie !! odpuscic nie walczyc o nia dac sobie spokoj ??? czy moze walczyc ??? nie wiem czy dam sobie rade jesli bedzie z nim ....jesli tak chyba nasz znajomosc sie skonczy nue bede mogl tak zyc ...prze wyjazdem powiedzial ze chciala by zeby to co sie stalo pocalunek nic miedzy nami nie popsul ja dodalem ze chcem tak samo by nic nie popsul a moze i nawet polepszyl ...odjechala a ja juz 2 dzien nie wiem co robic i mysle ...zostawic ja ??nie zostawic ??? zawiodlem sie na moich oczekiwaniach czy moglem miec az tak wysokie oczekwiania myslac ze w tej nocy cos sie zmieni ... nie wiem pomozcie jestem zdesperowany ...ona ma 23 jest 4 lata mlodsza odemnie ...


  PRZEJD NA FORUM